<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Druga Droga</title>
	<atom:link href="http://drugadroga.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://drugadroga.pl</link>
	<description>Ci Co Wiedzą To Wiedzą Co Tu Jest</description>
	<lastBuildDate>Thu, 18 Feb 2010 20:36:18 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Prawo Przyciągania – Drugie Spojrzenie</title>
		<link>http://drugadroga.pl/prawo-przyciagania-drugie-spojrzenie/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/prawo-przyciagania-drugie-spojrzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 23:28:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=61</guid>
		<description><![CDATA[Spotkanie w moim życiu teorii „Prawa Przyciągania” która to jest poruszana w książce jak i w filmie (ja oglądałem tylko film co prawda) było dużym wydarzeniem w moim życiu. Opublikowałem nawet na Drugiej Drodze tekst o tym, który bardzo się rozprzestrzenił i był jednym z motorów do tego, że Druga Droga zyskała znaczną ilość czytelników [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;">Spotkanie w moim życiu teorii „Prawa Przyciągania” która to jest poruszana w książce jak i w filmie (ja oglądałem tylko film co prawda) było dużym wydarzeniem w moim życiu. Opublikowałem nawet na Drugiej Drodze tekst o tym, który bardzo się rozprzestrzenił i był jednym z motorów do tego, że Druga Droga zyskała znaczną ilość czytelników w tamtym czasie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Od tamtej pory spotkałem wiele osób z którymi rozmawiałem na temat prawa przyciągania. Dużo więcej czytałem wypowiedzi na ten temat w internecie a jeszcze więcej otrzymałem maili w sprawie Prawa Przyciągania. Najwięcej było (i jest wciąż) maili z pytaniami czemu to prawo nie chce zadziałać, co robię nie tak, jak długo trwa żeby to prawo zadziałało itp.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Im więcej obserwowałem jak rozumie cały ten pryncypał Prawa Przyciągania większość osób, tym bardziej się utwierdzałem że CHYBA większość osób ŹLE JE ROZUMIE – prawdopodobnie przez to, że autorzy filmu i książki nie zbyt jasno wyeksponowali jedno, najważniejsze prawo Prawa Przyciągania.<span id="more-61"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Najważniejsze Prawo Prawa Przyciągania</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Najważniejsze prawo Prawa Przyciągania jest takie, że musisz ruszyć dupsko i coś robić. Prawo przyciągania to nic magicznego; to żadne wibracje wszechświata które przyciągają rzeczy które sobie wyobrażasz. Nie przyciągniesz nim fortuny, miłości, ani niebieskich piórek. To nie żaden system „wyobrażajmy sobie i czekajmy na efekt”.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Prawo Przyciągania w formie w jakiej zostało przedstawione jest po prostu fajnym narzędziem MOTYWACYJNYM, żeby ruszyć dupsko, zacząć coś robić i podtrzymać tą tendencję do kompletnego przyswojenia nowych nawyków, czy to w pieniądzach żeby zacząć się szkolić, czy to w miłości żeby zacząć szukać i się szkolić czy w czymkolwiek innym żeby ZACZĄĆ SIĘ ROZWIJAĆ, SZKOLIĆ I ROBIĆ COŚ KONKRETNIE żeby dojść do swojego celu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Oprócz tego wykorzystywanie wizualizacji jakie zostały pokazane w Prawie Przyciągania, niejako programują Twój mózg na nieunikniony sukces, co nie robi nic innego tylko daje Ci siłę żeby brnąć przez stosy gówna i pionowe góry jakie musisz przejść w drodze do swojego celu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">To praca i wysiłek sprawiają że przychodzą NATURALNE KONSEKWENCJE PRZYCZYNY I SKUTKU które sprawiają, że trafiasz na nową wiedzę i ludzi którzy będą Ci pomocni w osiągnięciu Twojego celu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Wiele osób pisało że nagle znowu zacząłem pisać na Drugą Drogę – to prawo przyciągania działa. Że trafili na jakiś artykuł – że to prawo przyciągania. Że wygrali jakąś kasę – że to prawo przyciągania. Żadne prawo przyciągania, tylko albo przypadek, albo natura konsekwencji Twoich działań.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">I teraz mój pierwszy tekst o prawie przyciągania był właśnie w klimatach tego że wszechświat da Ci to co sobie pomyślisz – był błędny! Wszyscy ludzie którzy wypowiadają się np. na filmie że byli bezdomni a teraz są milionerami  (np. Joe Vitale, ale i cała reszta) i to wszystko dzięki Prawie Przyciągania – spoko, tyle że zapomnieli wspomnieć że napierdalają po 10h rozwijając swoje firmy i sprzedając różne produkty.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Dlatego postuluję jak zawsze o jedną rzecz i dokładam drugą. Po pierwsze musisz myśleć SAM – ja pisałem pierwszy tekst o Prawie Przyciągania z tak wielkim przekonaniem o jego prawdziwości jak piszę ten tekst teraz. I tak jak wtedy teraz też mogę się mylić. Myśl sam, ja i ktokolwiek inny może być tylko drogowskazem.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Drugą rzeczą o jaką postuluję, to jeżeli przyciągasz sobie Prawem Przyciągania coś od dłuższego czasu i nie widzisz żadnego rozwoju i zmian, to się zastanów czy może to w ogóle działa tak jak myślisz. Może Ci samo nic nie da – może może Cię tylko zmotywować&#8230; ale musisz coś jednak sam coś zrobić?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Bo chyba wszystkim umknął fakt, że takie Prawo Przyciągania czy to książka czy film, było w pierwszej kolejności przedsięwzięciem marketingowym i do sprzedania oraz promocji osób w niej ukazanych, a dopiero potem czymkolwiek innym (jeżeli były w ogóle inne motywacje). Dziwne że po filmie i książce taki Joe Vitale wydał chyba 2 czy 3 książki o przyciąganiu różnych rzeczy. Dużo osób pewnie to kupiło. Widziałem też wiele produktów o tym &#8220;jak stosować prawo przyciągania&#8221;. Obudź się!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Kluczem do sukcesu Prawa Przyciągania był koncept mówiący być może nie wprost, ale każdy go rozumiał &#8211; „siądź na dupie, powyobrażaj sobie i będziesz bogaty. Bo koń na wrotkach wykryje Twoje wibracje umysłu i da Ci siano”. Kto by nie chciał nie?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Natomiast ciekawe jest to że wiele konceptów w jakie został ubrany film jest prawdziwa, tak jak np wibracje naszych umysłów czy świata (choć tu też moja ocena może się mylić). Więc i tu można zauważyć, że zawsze można włożyć gówno do złotego pudełka, co wcale nie powoduje że złote pudełko nie jest ładmne i wartościowe.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Więc Podsumuję Tak</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT">Możesz wiedzieć wszystko o Prawie Przyciągania, ale jeżeli nic nie będziesz robił, to nic się nie zmieni. Możesz nie wiedzieć nic o Prawie Przyciągania, ale jeżeli będziesz działał, to możesz zmienić wszystko.</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/prawo-przyciagania-drugie-spojrzenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>44</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak Przezwyciężyć Lenistwo?</title>
		<link>http://drugadroga.pl/jak-przezwyciezyc-lenistwo/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/jak-przezwyciezyc-lenistwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2010 16:19:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=56</guid>
		<description><![CDATA[Pytanie
No więc tak, nie będę tutaj się za bardzo rozpisywał ale mam pewien problem z lenistwem. Nie wiem jak go zwalczyć. Kiedy chcę się wziąć do pracy, zaczynam coś robić aby dążyć do swojego celu, lecz po godzinie nudzi mi się i nie dam rady robić… Na następny dzień już pracuję może tylko  45min, [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Pytanie</h2>
<blockquote><p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">No więc tak, nie będę tutaj się za bardzo rozpisywał ale mam pewien problem z lenistwem. Nie wiem jak go zwalczyć. Kiedy chcę się wziąć do pracy, zaczynam coś robić aby dążyć do swojego celu, lecz po godzinie nudzi mi się i nie dam rady robić… Na następny dzień już pracuję może tylko  45min, na następny 30min i tak dalej. Teraz na przeznaczenie swojego celu poświęcam ok. 15 min. A czasami nawet nie chce mi się brać do pracy. Może ty wiesz coś Bartek, aby mnie zmotywować do pracy</span></span></span></p>
</blockquote>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Moja Odpowiedź</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;">W moim życiu momentem zwrotnym było odkrycie/dowiedzenie się/odgapienie (czy skądkolwiek indziej to wziąłem) tego, że to czemu się opierasz to staje się silniejsze, a to czemu pozwalasz przez siebie płynąć przechodzi. Pisał o tym na pewno DeMello i z wielu innych źródeł również to słyszałem.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span id="more-56"></span>Tą zasadę można stosować w bardzo wielu (jak nie wszystkich) przypadkach życiowych, tak samo i w lenistwie. Ja sam jestem bardzo leniwy – do tego stopnia, że kiedy chcę dać ciszej komputer a nie sięgam 10cm ręką (albo do pilota), to nie chce mi się poruszyć i wolę słuchać dźwięku w dyskomforcie niż się ruszyć. Również z tego co wiem, większość (jak nie wszyscy) ludzie są leniwi – więc pomimo że wydaje nam się że to tylko my tak mamy, to niestety to jest ogólny problem ludzki.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">I teraz wszystko rozbija się o to, że wg mnie na 99% NIE MOŻNA ZLIKWIDOWAĆ U SIEBIE LENISTWA, a nawet nie ma po co – być może ono pełni jakąś ważną rolę u nas. Zamiast je likwidować, przyjmijmy że jest ono częścią procesu zdobywania tego co chcesz. Chcesz coś zdobyć, ale Ci się nie chce nic obić – to jest normalne. Jeżeli chcesz to zdobyć, to musisz na siłę pchać się przeciw lenistwu – nie odrzucaj go, nie ignoruj, tylko czuj że idziesz przeciw niemu, tak jak idziesz w morzu pod fale, lub pod wiatr na dworze.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Wszystko co ja zrobiłem do tej pory, jest efektem pchania się przez lenistwo. Nie chciało mi się, wkurzałem się, ale pchałem i zmuszałem się na siłę. Piękne jest to, że gdy już osiągnęliśmy zamierzony cel, to nawet jak przez cały czas kurwiliśmy i zmuszaliśmy się do roboty, to czujemy ogromną satysfakcję. Tak po prostu jest – więc lenistwo nie jest złe – jest nieodłączną częścią procesu jak to, że po jedzeniu musimy iść do kibla. Być może satysfakcja jest tylko przeciwnością zmuszania się i pchania na siłę; gdybyś nie musiał się zmuszać, to nie mógłbyś czuć satysfakcji. Teraz jeżeli robić coś dla satysfakcji, to musisz przejść przez lenistwo i walkę z nim – a jeżeli w pełni zaakceptujesz „trud” walki z lenistwem i zmuszanie się do stopnia gdzie walka z lenistwem nie będzie dla Ciebie odczuwalna, to nie odczujesz też potem satysfakcji; wszystko będzie neutralne.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Następne pytanie jakie może się nasunąć, to pytanie czy można w ogóle nie być leniwym. Wydaje mi się, że nie jesteś leniwy (w ogóle trzeba by było najpierw zdefiniować pojęcie lenistwa, ale dla uproszczenia operujmy w jakimś ogólniku) tylko wtedy, kiedy nie musisz czegoś robić. Wtedy robiąc rzecz która daje Ci przyjemność, odczuwasz tylko przyjemność. Na przykład jak lubisz oglądać filmy to oglądasz je z przyjemnością, może jeden dziennie, ale co by było gdybyś musiał je oglądać z przymusu po dwa, trzy dziennie, bo to byłaby na przykład Twoja praca? Pewnie u większości osób zamieniłoby się to wtedy w coś, czego nie chciałoby im się robić i musieliby się zmuszać.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Być może jednak jest możliwe robić coś co lubisz i jednocześnie załatwiać tą rzeczą nasze przymusy (jak np. zarabiać na hobby) – wtedy problem lenistwa rozwiązałby się sam, ale i tak najpierw musiałbyś przezwyciężyć lenistwo żeby spróbować czegoś nowego; dopiero wtedy to coś mogłoby stać się Twoją pasją.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Dlatego lenistwo i nie chcenie się niczego robić jest nieodłączną częścią procesu – jeżeli chcesz zrobić coś nowego/zmienić swoją obecną sytuację, to nie znajdziesz sposobu na nagłe wyłączenie lenistwa. Po prostu na siłę idź – to jest cena. Jeżeli wydaje Ci się że możesz mieć coś nowego za nic, to źle Ci się wydaje. W momencie kiedy przeramujesz sobie że lenistwo jest częścią procesu, wszystko się zmienia prawda?</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/jak-przezwyciezyc-lenistwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Potęga Teraźniejszości Tylko Na Chwilę</title>
		<link>http://drugadroga.pl/potega-terazniejszosci-tylko-na-chwile/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/potega-terazniejszosci-tylko-na-chwile/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jan 2010 16:15:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[
No i lecimy z pierwszym pytaniem z kącika &#8220;Zapytaj Bartka&#8221;
Pytanie:
„Bardzo Ci dziękuje za napisanie o książce Eckharta. Ta książka zmieniła moje życie, ta wspaniała cisza i spokój po tych wszystkich latach nieustającego mętliku w głowie, który udawało mi się opanować najwyżej na kilka sekund. Niestety moje życie zmieniło się tylko na 3 dni. Jako że [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">No i lecimy z pierwszym pytaniem z kącika &#8220;Zapytaj Bartka&#8221;</p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Pytanie:</h2>
<blockquote><p style="margin-bottom: 0cm;">„<span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Bardzo Ci dziękuje za napisanie o książce Eckharta. Ta książka zmieniła moje życie, ta wspaniała cisza i spokój po tych wszystkich latach nieustającego mętliku w głowie, który udawało mi się opanować najwyżej na kilka sekund. Niestety moje życie zmieniło się tylko na 3 dni. Jako że nie istnieje żadne forum wokół tej książki, ani nie mam się do kogo zwrócić z poradą dlatego piszę do Ciebie. W poprzedni poniedziałek, po drodze do szkoły, przeczytałem pierwsze 30-50 stron</span></span> “<span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Potęgi”. Wtedy coś się we mnie zmieniło. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Myśli odeszły, tzn kłębiły mi się w głowie, ale odpychałem je z taką łatwością jakbym podnosił chusteczkę. Czułem się szczęśliwy-może nie aż tak jak to opisał Tolle, ale i tak było to bardzo przyjemne uczucie. Z każdym dniem trochę ono słabło, ale wciąż bardzo łatwo</span></span> “<span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">oczyszczałem głowę” i skupiałem się na teraźniejszość. Po 3 dniach-w czwartek-to się zmieniło. Nadal udawało mi się być świadomym, ale było to trudne, choć i tak o wiele łatwiejsze niż przed przeczytaniem “Potęgi”. Ale przestało być to przyjemne. Od tamtego dnia mecze się próbując utrzymać świadomość. Nie sprawia mi to przyjemności, i udaje mi się to najwyżej na kilka minut-raz tylko udało mi się ok pół godziny wytrzymać w takiej ciszy. Czy też tak miałeś? Lub wiesz chociaż jak pokonać ten stan? Z góry dzięki za odpowiedź. Nawet jeśli nie uda mi się powrócić do tego stanu, to i tak bardzo Ci dziękuje za to, że mogłem chociaż przez 3 dni być sobą.”</span></span></span></p>
</blockquote>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span id="more-47"></span></p>
<h2>Moja Odpowiedź</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Moje doświadczenia przejawiły się podobnie – podczas czytania Potęgi Teraźniejszości czułem się jakby na haju i przez jakiś czas po jej przeczytaniu również, ale ten stan zaczął mijać. Z tego co pamiętam Eckhart Tolle wspomina już w swojej książce, że tak się stanie. Z moich obserwacji wynika, że stan „szczęścia” który odczuwałeś pewnie nie był stanem o którym pisał Tolle. Stan prawdziwego „oświecenia”, czy też podłączenia się do tej niby energii wszechświata wymaga praktyki z tego co Tolle opisuje – przypuszczam że tak jest,  obserwując inne doświadczenia z mojego życia; kiedy patrzysz na coś i wydaje Ci się że wiesz co to jest, po tym żeby po jakimś czasie okazało się że jest to coś innego.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Wiem że bardzo wiele osób doświadcza to co opisujesz – chwilowy haj i potem zejście po tej książce. Mam też drugą książkę Tolle&#8217;a (której nie ruszyłem jeszcze). która jest tak jakby zestawem ćwiczeń „na potęgę teraźniejszości”. Chodzi tam chyba o to, że po prostu masz opisane pomocne rutyny do codziennych „ćwiczeń” żeby zbliżać się do stanu który Tolle opisuje.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Ogólnie najważniejsze jest przyjąć, że to co pisze Tolle może być totalną pierdołą a tej jego książki zbijaniem kasy – tu masz główny podręcznik, tu masz ćwiczenia, tutaj masz jeszcze ekstrasy a tutaj jeszcze coś. Bo nie chodzi o to żebyś dążył do tego co Tolle opisuje, tylko żebyś wziął z tej książki co jest dla Ciebie na obecny moment i użył. Być może stan który jest docelowy wg Tolle&#8217;a istnieje, być może nie – do Ciebie należy tego odkrycie, a odkryć to możesz tylko dążąc do tego sam.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Ja wychodzę z takiego założenia – przeczytałem, wziałem te rzeczy, rutyny, schematy które mi pasują i używam ich jak najczęściej na co dzień, dążąc do totalnej ich asymilacji z moją osobą, gdzie taki jestem a nie coś „robię”.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Twój sposób postrzegania ma błąd w momencie gdy myślisz, że coś zrobisz i nagle podłaczysz się do nieustannego szczęścia – tak nie jest. Robisz coś, robisz, widzisz efekty, być może będziesz myślał że to już jest to, po czym przyjdzie plaskacz w ryj który Ci pokaże że jesteś w dupie dalej. I dalej koło się toczy. </span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Helvetica,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Wg mnie to wszystko jest ciągły proces – dla mnie to właśnie jest fajne. Rób to co możesz teraz, a co będziesz miał zrobić dalej przyjdzie samo. </p>
<p>Bo być może stan ostateczny o którym pisze Tolle, jest taki sam dla wszystkich, ale każdy musi dojść do niego unikalną dla siebie drogą. Zresztą, Tolle chyba pisał, że on jest tylko drogowskazem. To że zadałeś to pytanie oznacza, że przynajmniej w tym momencie nie zrozumiałeś tego co pisze. To nie wstyd – to jest właśnie zajebiste – to być może jest ten pierwszy plaskacz dla Ciebie. Skoro poczułeś się tak zajebiście przez 3 dni a dalej jesteś w dupie, to co się stanie jak dojdziesz tam gdzie to jest prawdziwe?</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/potega-terazniejszosci-tylko-na-chwile/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zadaj Mi Pytanie!</title>
		<link>http://drugadroga.pl/zadaj-mi-pytanie/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/zadaj-mi-pytanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jan 2010 15:03:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[
I tu znowu ja po bardzo długim znowu czasie. Obecnie jestem w Hiszpanii na kursie AFF (spadochrony) i ponieważ pada deszcz i nie skacze, więc pomyślałem że ruszę na DD. Nie piszę na DD ponieważ brakuje mi tematów – nie dlatego że tematów nie ma, ale że za każdym razem kiedy zaczynam pisać i piszę, to [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { margin: 2cm } 		P  --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">I tu znowu ja po bardzo długim znowu czasie. Obecnie jestem w Hiszpanii na kursie AFF (spadochrony) i ponieważ pada deszcz i nie skacze, więc pomyślałem że ruszę na DD. Nie piszę na DD ponieważ brakuje mi tematów – nie dlatego że tematów nie ma, ale że za każdym razem kiedy zaczynam pisać i piszę, to kończę ponieważ nie czuję że to co piszę zahacza o coś konkretnie (to pewnie ma sens tylko z mojego punktu widzenia).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">ALE</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Wpadłem na pomysł który może odmienić wszystko – dla mnie, dla Ciebie i dla wszystkich czytelników DD (choć na pierwszy rzut oka może wydawać się być gejowskie). <span id="more-39"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Chciałbym przetestować kącik w stylu „pytania do”, takie coś jak jest w gazetach (albo było, bo wiem że słyszałem o tym i widziałem w filmach), że np. jak ktoś ma problem miłosny, to pisze do „eksperta”, publikuje się pytanie i „ekspert odpowiada”, dzięki czemu wszyscy czytelnicy mogą skorzystać z porady.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Więc być może i to by zadziałało w problemach związanych z tematyką DD – czyli tematyką wszelaką, dotyczącą nas jako człowieka. Ja nie uważam się za eksperta w niczym, ale być może moja perspektywa będzie pomocna dla wielu osób. Myślę że praktyka wszystko zweryfikuje i nie to jakie mam kwalifikacje i co o sobie powiem, a to jak mowie i jak odpowiadam na Wasze pytania jeżeli do tego dojdzie, przemówi samo za siebie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Więc Zadaj Mi Pytanie!</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Możesz wysłać mi pytanie przez dział „Kontakt”. Na razie nie obowiązują żadne zasady, ponieważ nie jestem w stanie przewidzieć w jaką stronę to pójdzie, ale na pewno zasady będą się pojawiały jeżeli koncept przejdzie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Oczywiście zastrzegam sobie prawo do wybierania pytań i odpowiadania na te które chcę (przyczyny dlaczego nie odpowiem na jakieś pytanie, mogą być różne, od nastrojowych, osobistych, po takie że nie czuje że powinienem).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">I od razu może powstanie wersja testowa kilku zasad:</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><strong>Zasada nr 1: </strong>Pytaj konkretnie, lecz zadawaj je wyczerpująco. Maksimum zwięzłości i konkretu, bez limitu długości. Jeżeli będzie mało konkretu, to prawdopodobnie się nie podejmę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><strong>Zasada nr 2:</strong> ZERO błędów ortograficznych. Twoje pytanie zostanie opublikowane na łamach DD i nie chce mi się poprawiać ortografii. Pisz w edytorze tekstu ze sprawdzaniem pisowni.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><strong>Zasada nr 3:</strong> Pytania są anonimowe i Twoje dane nie zostaną podane nawet jak mi je podasz (aczkolwiek nie musisz)</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><strong>Zasada nr 4: </strong>Wysyłając do mnie pytanie, zgadzasz się na jego publikację przeze mnie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Na razie tyle reguł, zobaczymy jak to wyjdzie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"> </p>
<h2 style="margin-bottom: 0cm;">Czekam na Twoje pytanie!</h2>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><a href="http://drugadroga.pl/kontakt/">Pytania możesz wysyłaś tutaj poprzez dział &#8220;Kontakt&#8221;</a></p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/zadaj-mi-pytanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bartek Poleca – Eckhart Tolle „Potęga Teraźniejszości”</title>
		<link>http://drugadroga.pl/eckhart-tolle-potega-terazniejszosci/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/eckhart-tolle-potega-terazniejszosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 10:56:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[Od czasów reaktywacji DD (czyli jakieś 2 dni temu) wspomniałem co najmniej 3 razy i raz na boku o książce Eckharta Tolle&#8217;a „Potęga Teraźniejszości”. Z racji tego że to jest premiera serii „Bartek Poleca” to od razu chcę zaznaczyć, że jak ja coś polecam to to musi po prostu zmiatać z nóg.
Ta książka mnie zmiotła – [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od czasów reaktywacji DD (czyli jakieś 2 dni temu) wspomniałem co najmniej 3 razy i raz na boku o książce Eckharta Tolle&#8217;a „Potęga Teraźniejszości”. Z racji tego że to jest premiera serii „Bartek Poleca” to od razu chcę zaznaczyć, że jak ja coś polecam to to musi po prostu zmiatać z nóg.</p>
<p>Ta książka mnie zmiotła – a jest już dosyć od dawna obecna na rynku i zdążyła już przeżyć swój okres bycia hitem z tego co wiem.</p>
<p>Ta książka jest jedną z tych rzeczy których się przeważnie nie czyta od razu jak ktoś Ci ją daje i poleca, ale potem jak kiedyś ją przeczytasz, to sobie bijesz w głowę „czemu jej wcześniej nie przeczytałem”. Została mi ona polecona, miałem ją w pdfie 3 miesiące na pulpicie, potem skasowałem aż potem została mi polecona drugi raz, zacząłem czytać i dokończyłem już w wersji papierowej. W ten sposób zaznaczam powagę tej książki dla tego co można z niej wynieść, bo jak ja ruszyłem dupę żeby kupić wersję papierową czegoś, to musi być dobre.<span id="more-31"></span></p>
<p>Przeczytałem ją dopiero raz i jak dla mnie jest zbyt sroga żebym mógł z niej wynieść wszystko za jednym razem – dlatego szykuję się na powtórki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>O Czym Jest Ta Książka</h4>
<p>Postaram się przybliżyć tematy poruszone w książce, aczkolwiek zdaję sobie sprawę że tylko pomacam pewne rzeczy – więc nie traktuj tego co napiszę jako nawet namiastkę energii i wiedzy jaka jest w książce.</p>
<p>Tematem przewodnim wywodów Tolle&#8217;a jest teraźniejszość jako moment obecny, Sekunda za sekundą i minuta za minutą – moment w którym czytasz każdą następną literę tych słów. Teraźniejszość która jest bramą do oświecenia – czyli doznania i życia w stanie prawdziwego szczęścia – uczucia którego wszyscy szukamy w rzeczach zewnętrznych takich jak te które można kupić czy robić, gdzie niestety ich nigdy nie znajdziemy.</p>
<p>Tolle pokazuje że prawdziwe szczęście i spokój ducha masz już teraz – jest on tylko zakłócany przez myśli Twojego mózgu w których jesteś zatopiony. Tak szybko jak zamiast skupiać się na przyszłości lub przeszłości zaczniesz skupiać się na chwili obecnej, tak szybko zaczniesz czuć prawdziwą energie szczęścia jaka jest zawarta w każdej mijającej sekundzie.</p>
<p>Wystarczy że zamiast skupiać się na swoich myślach które nieustannie płyną, zaczniesz skupiać się na tym co doświadczasz teraz – wtedy zaczynasz odbierać wszystko inaczej. Zmartwienia, stres i wszystkie inne dręczące Cię rzeczy znikają, gdy skupiasz się na chwili obecnej, a nie przyszłości.</p>
<p>Tolle pokazuje tą zależność np. przy uprawianiu sportów ekstremalnych czy seksie (choć jak zobaczysz Tolle&#8217;a i słowo seks koło niego, to raczej można się uśmiechnąć niż być poważnym), gdzie tak bardzo oddajesz się chwili, że znika przyszłość, przeszłość, a co za tym idzie skupienie na myślach – właśnie dlatego sporty ekstremalne czy seks daje nam tak mocne doznania i szczęście.</p>
<p>Problem w tym że wszystko co dostarcza Ci Twój stan z zewnątrz, jest w stanie dać Ci go tylko na chwilę jako że wszystko zewnętrzne jest tylko tymczasową formą – zupełnie jak nasze ciało – jeżeli chcesz naprawdę czuć się szczęśliwym, musisz odnaleźć ten stan w wewnątrz siebie, za pomocą skupiania się na momencie obecnym.</p>
<p>Oto niektóre rzeczy które mi utkwiły z lektury tej książki:</p>
<ul>
<li>Nie jesteś Twoim mózgiem i Twoimi myślami. Mózg myśli niezależnie cały czas i może istnieć tylko w przyszłości – dlatego będzie Cię ciągnął do zakładania fikcyjnego doznania szczęścia w przyszłych rzeczach do zrobienia, np. będę szczęśliwy jak zrobię to i to, a gdy już to zrobisz i nie jesteś dalej szczęśliwy, to Twój mózg ciągnie Cię w następne tworząc błędne koło chwilowego szczęścia i cierpienia gdy ono minie.</li>
<li>Ciekawie łączy interpretację słów Jezusa i Buddy jeżeli chodzi o koncept oświecenia i szczęścia – aż natchnął mnie do zgłębienia tego co mówił Jezus pomimo że byłem uprzedzony, ale nie jako religii, ale jako człowieka oświeconego z którego nauk stworzono religię.</li>
<li>Ukazanie jak błędnym założeniem jest czerpanie szczęścia z robienia i zdobywania czegoś z zewnątrz. To tak jak kupujesz nowe buty – cieszysz się przez 30 minut po kupnie, a potem szczęście mija. Takie patrzenie na świat sprawia że robisz coś po prostu, a nie żeby zapełnić jakiś brak w sobie.</li>
<li>Jak wszelkie negatywne emocje są irracjonalne i są tylko przejawem naszego mózgu, i jak łatwo można wyeliminować negatywne emocje oraz stres z życia poprzez zwykłą obserwację siebie i tego jakich uczuć się doznaje. Ten sam koncept głosił Anthony DeMello – dopiero po tej książce kompletnie złożyłem teorie z praktyką.</li>
<li>Nie ma czegoś takiego jak czas – czas jest tylko względnym pojęciem gatunku ludzkiego. Natura nie zna czasu – jak podejdziesz z takiego punktu widzenia do życia, to gwarantuje odlot. Jesteś nieśmiertelny.</li>
<li>Koncept śmigania swoim skupieniem i świadomością między momentem teraźniejszym skąd płynie szczęście jako że jesteś skupiony na energii jaką jesteś Ty i którą jesteś połączoną ze wszystkim naokoło, a używaniem swojego mózgu do czynności ludzkich takich jak zarabianie czy przetrwanie. Tak szybko jak nie używasz swojego mózgu do niczego konkretnego, skacześ świadomością do czasu teraźniejszego zamiast dać się wciągnąć w wir myśli o przyszłości i przeszłości z których płynie dużo negatywów.</li>
<li>Jak opieranie się czemukolwiek czyni to silniejszym (szczególnie jeżeli chodzi o negatywy). Zamiast opierać się czemukolwiek, akceptować takie jakie jest i pozwolić płynąć temu przez Ciebie</li>
</ul>
<p>W książce jest dużo więcej rzeczy, a to o czym tutaj wspomniałem w kontekście całej książki i z dobrym nauczaniem po prostu kosi z nóg.</p>
<p>Bardzo fajny też koncept, gdzie książka jest napisana jako odpowiedzi na pytania jego niby studentów, więc często Twoje pytania jakie nasuwają się podczas czytania zaraz znajdują jego odpowiedź</p>
<p>Ogólnie ta książka wraz z DeMellem wywarła na mnie największy wpływ do tej pory ze wszystkiego w czym maczałem palce.</p>
<p>Dlatego polecam.</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/eckhart-tolle-potega-terazniejszosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>51</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Musisz Myśleć Za Siebie</title>
		<link>http://drugadroga.pl/musisz-myslec-za-siebie/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/musisz-myslec-za-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 08:36:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[Pod bardzo niewinnym tytułem tego tekstu (o którym wiele osób może pomyśleć że już wie o co chodzi po samym tytule) kryje się coś co było dla mnie ostatnio wielkim odkryciem, pomimo że przypadkami stosowałem częściowo to już od kilku lat.
Otóż to co sobie uświadomiłem, to to, że musisz myśleć ZAWSZE za siebie. To nie jest [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pod bardzo niewinnym tytułem tego tekstu (o którym wiele osób może pomyśleć że już wie o co chodzi po samym tytule) kryje się coś co było dla mnie ostatnio wielkim odkryciem, pomimo że przypadkami stosowałem częściowo to już od kilku lat.</p>
<p>Otóż to co sobie uświadomiłem, to to, że musisz myśleć ZAWSZE za siebie. To nie jest takie łatwe jak się może wydawać ponieważ:</p>
<p>a) Większość tego co wydaje Ci się że jest „myśleniem za siebie” wcale nim nie jest</p>
<p>b) „Myślenie za siebie” jest dużo bardziej wycieńczające i pochłania więcej energii niż „nie myślenie za siebie”, przez co łatwo ulec pokusie (albo nie być jej w ogóle świadomym), co kończy się nieszczęśliwie.<span id="more-28"></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Czym Jest Myślenie Za Siebie?</h4>
<p>Wg mnie myślenie za siebie w tym koncepcie, jest podejmowaniem wszelkich decyzji w życiu zgodnie z tym czego się naprawdę pragnie i co da w efekcie końcowym rezultat który jest tym czego się naprawdę pragnie.</p>
<p>Powodem tego czemu większość ludzi nie zdobywa w życiu tego co chce jest to, że jesteśmy urodzeni w świecie w którym wychowujemy się przez „Programowanie Społeczne”, które nie jest nastawione na naukę nas zdobywania tego co chcemy, a raczej na udostępnienie łatwego do wykonania planu który będzie wykonywalny dla jak największej ilości ludzi (którzy są przecież różni). Plan Programowania Społecznego obiecuje być jedną receptą na wszystko, a wcale nie jest.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Programowanie Społeczne</h4>
<p>Programowanie społeczne jest w większej części dobre – dzięki temu że uczymy się społecznie nie musimy sami zjadać kupy żeby widzieć że jest niedobra (mój ulubiony przykład od Owena Cook&#8217;a aka Tyler Durden, „The Blueprint Decoded”) bo już ktoś wcześniej zjadł kupę i dał nam znać żeby jej nie jeść. Tak samo jest ze skakaniem z dużej wysokości, czy nie jedzeniem muchomorów w lesie.</p>
<p>Dzięki Programowaniu Społecznemu możemy rozwijać się tak szybko jako cywilizacja. Problem w tym, że równocześnie zostaje nam wykładana od dziecka ścieżka którą mamy podążać, która w typowych rodzinach i warunkach wygląda tak:</p>
<ol>
<li>Idź do szkoły i ucz się</li>
<li>Zdobądź pracę i pracuj na emeryturę</li>
<li>Śmierć i zostaw spadek dla potomstwa</li>
</ol>
<p>Czy to złe ? Kiedyś bulwersowałem się i darłem ryja na wszystkich którzy tak postępowali – teraz dostrzegłem inną perspektywę.</p>
<p>Programowanie Społeczne załatwia Ci problem myślenia nad wszystkim – nie musisz chodzić i głowić się jak szukać pożywienia, jak przetrwać i jak zdobyć przyjemność. Idziesz do pracy, pracujesz, masz kasę, płacisz za mieszkanie, jedzenie i przyjemności. Prosty plan, wiesz jak go wykonać – GO!</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>A Teraz Musisz Myśleć Za Siebie</h4>
<p>Kiedyś myślałem że zaprogramowana droga jest zła i np. trąbiłem wszystkim żeby przestali chodzić do szkoły i zamiast chodzić do pracy, żeby kombinowali pieniądze własnym biznesem. Natomiast teraz odkryłem, że różne osoby mogą być różnie zadowolone z różnej drogi. Ja np. nie miałem zamiaru obrać drogi szkolnictwo+praca jako spełnienie swoich finansowych potrzeb, więc zacząłem szukać innych rozwiązań. Z kolei wiele osób które spotkałem jak najbardziej były zadowolone z rozwiązania szkolnictwo+praca. Ja nie widzę nic szczególnego w związkach czy rodzinie, inne osoby tak.</p>
<p>Chodzi o to żebyś już zaczynając od kwestii finansowej, która jest podstawą przetrwania w naszej cywilizacji,  zaczął myśleć za siebie – czy chcesz podążać typową ścieżką, czy nie. Lecz nawet wybranie nietypowej ścieżki jak robienie swojego biznesu to dalej może nie być „myślenie za siebie” &#8211; no bo jak to się stało że od razu gdy powiedziałeś „okej nie chce pracy”, nie musiałeś myśleć, tylko od razu przyszła druga droga – „otwórz swój własny biznes”?</p>
<p>Robi się ciekawie nie?</p>
<p>Dążąc dalej tą kwestię finansową okazuje się, że rozwiązań jest znacznie więcej&#8230; jeżeli tylko dołożysz następny składnik jakim jest „Świadomość Konsekwencji”</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Myśl Za Siebie Będąc Świadomym Konsekwencji</h4>
<p>Dla przykładu, większość ludzi chce zdobyć dużo pieniędzy, bo chcą być szczęśliwi. Wydaje im się że jak będą mieli kasę, to nakupują sobie fajnych rzeczy, będą siedzieć pod palmami i popijać drinki. Nie ma większej bzdury. Ja sam odkryłem jak bardzo powiedzenie „Pieniądze szczęścia nie dają” jest prawdziwe (jak większość powiedzeń postrzeganych z odpowiednimi doświadczeniami) i choć byłem pewien że tak będzie od samych początków, to doświadczenie tego jest jeszcze inne niż przypuszczałem jakie może być.</p>
<p>Dlatego gdybym dzisiaj Cię zapewnił, że jakbyś miał super dużo kasy i nakupował sobie wszystko co byś chciał, to być się czuł TAK SAMO jak czujesz się teraz, to czy dalej chciałbyś tak bardzo zdobyć dużo pieniędzy?</p>
<p>Być może, ale raczej na pewno nie dla zdobycia szczęścia (tu od razu polecam książkę „Potęga Teraźniejszości Eckharta Tolle&#8217;a”). Zaczynasz myśleć. Pieniądze same w sobie są jak najbardziej dobre i potrzebne, ale musisz zdawać sobie sprawę że nie dadzą Ci pewnie rzeczy których szukasz, a które Programowanie Społeczne powiedziało Ci że znajdziesz je w pieniądzach (bo programowanie społeczne to nic innego jak zbiór teorii i zdań różnych ludzi, jedne są lepsze od drugich, jedne są prawdziwe a inne nie, gdzie 9% ludzi nie ma pojęcia co mówi a 90% po nich powtarza).</p>
<p>To jest już świadomość konsekwencji – wiesz że kasa nie da Ci szczęścia, ale być może da Ci komfort, lub jeszcze coś innego – jeżeli chcesz komfortu, to zdobądź kasę. A być może po głębszym zastanowieniu i wyobrażeniu sobie jak to by było gdybyś miał kupę siana okaże się, że wcale Ci nie jest potrzebne więcej niż masz? A gdy do takiego wniosku dojedziesz, to możesz się przestraszyć (wytłumaczenie w dalszej części tego tekstu).</p>
<p>Taką świadomość konsekwencji musisz mieć we wszystkich decyzjach jakie podejmujesz – żeby ją mieć, musisz myśleć o decyzjach i konsekwencjach, a myślenie jak widzisz jest dużo trudniejsze niż działanie automatyczne&#8230; bo im więcej myślisz, tym więcej jest opcji, więcej za/przeciw, więcej rozwiązań&#8230; i większa świadomość że zawsze jest&#8230;</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Coś Za Coś</h4>
<p>Na pewnym poziomie odkrywasz, że świat opiera się ZAWSZE na „coś za coś”. Kiedyś myślałem że jest możliwość robienia wszystkiego perfekcyjnie tak żeby spełnić wszystko co się chce – że można mieć idealny dom, samochód, czy config zbroi i charakteru w grze rpg.</p>
<p>NIE MA.</p>
<p>Albo chcesz mieć duży dom i będziesz mieszkał dalej od centrum albo i nawet poza miastem, albo w centrum ale już musisz ograniczyć się do mniejszego mieszkania. Albo chcesz mieć wygodny, wielki samochód, ale on nie będzie nigdy tak szybki jak mniejszy sportowy wóz z gorszym wyposażeniem. Albo będziesz dobry w pvp albo pvm; i być może jest coś takiego jak „akceptowalny złoty środek”, ale nigdy nie będziesz miał dwóch idealnych skrajności jednocześnie.</p>
<p>I gdy zaczynasz myśleć sam nad decyzjami które podejmujesz, to zaczynasz się zderzać z tym konceptem – kiedyś wydawało Ci się np. że pieniądze rozwiążą wszystkie Twoje problemy, a w rzeczywistości okazuje się że jest mało problemów które tak naprawdę rozwiązują. Kiedyś może myślałeś że brakuje Ci miłości, seksu czy drugiej osoby&#8230; a potem okazuje się że oprócz zaspokojenia jakiejś żądzy fizycznej, psychicznie nic się nie zmienia. Ale to aż strach dopuszczać do siebie myśl że te wszystkie rzeczy nie dają nam spełnienia prawda? Do tego również wrócę za chwilę.</p>
<p>Następna sprawa to to, że im więcej czegoś chcesz, lub im lepszy chcesz w czymś być, tym prawdopodobnie więcej pracy będziesz musiał poświęcić na tego zdobycie – jeżeli jesteś świadomy konsekwencji, to może okazać się że nie chcesz poświęcać swoich kontaktów towarzyskich i innych rzeczy dla rozwijania swojego biznsesu, nie chcesz rezygnować z jakiegoś hobby czy obecnego stylu życia żeby gonić za dupami żeby poruchać, może obecnej pracy w fajnej atmosferze z fajnymi ludźmi dla innej tylko po to żeby mieć stanowisko z lepszą nazwą czy trochę więcej kasy, lub czegokolwiek innego bo Cię to mniej bawi niż coś co robisz obecnie&#8230; i nawet jak będziesz miał w chuj kasy, dup, par butów czy fajnie brzmiący tytuł, to może i nic z tego będzie dla Ciebie warte poświęcenia czegokolwiek obecnego?</p>
<p>Mam jedno dobre pytanie &#8211; wyobraź sobie że masz teraz 10 milionów złotych bo wygrałeś w totku. Pewnie zawsze tego chciałeś – co zrobisz? Kupisz dom, samochód, pojedziesz na kanary&#8230; i co dalej? Minie tydzień, dwa i co dalej? To co widzisz w wyobraźni to nie sztuczka – tak będzie. Twoje życie będzie wyglądało tak samo po dwóch tygodniach jak wygląda teraz – tyle że będziesz miał kilka milionów na koncie, a i tak pewnie Ci się nie będzie chciało ich wydawać, jak już odkryjesz że nic w tym fajnego nie ma. Nie możesz przecież dopuścić myśli ani powiedzieć na głos „wygrałem 10 baniek i jest chujowo” bo albo sam będziesz gryzł siebie że przez tyle lat wierzyłeś w coś co było bzdurą, albo inny by Cię wyśmiali.</p>
<p>Widzisz ile myślenia wykonałeś w porównaniu do całego swojego wcześniejszego życia? Szokujące nie? Nie takie szokujące&#8230; po prostu pewnie wcześniej nigdy tak naprawdę nie myślałeś, albo myślenie nie jest tym czym myślałeś że jest.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Mój Przykład</h4>
<p>Ja większość decyzji które podjąłem do tej pory, podjąłem automatycznie. Chciałem mieć dużo pieniędzy – zrezygnowałem ze szkoły i przez czas kiedy Drugiej Drogi nie było cały czas rozwijałem swój biznes. Zaczynałem z totalnego gówna i poświęciłem ponad rok siedząc przy ścianie na łóżku  z komputerem, prawie każdego dnia, oprócz momentów kiedy totalnie siadała mi psycha i siły. Poświęciłem znajomych, kontakty towarzyskie i przez ponad rok widywałem się tylko z jedną osobą przeważnie.</p>
<p>Potem odkryłem że w chuj siana wcale nie dała mi tego co chciałem – a wielu aspektach czas „odosobnienia” cofnął mnie w wielu kwestiach. Czy dzisiaj znając konsekwencje i jak to będzie wyglądało po tym jak zdobędę mój cel podjąłbym tą samą decyzję jeszcze raz?</p>
<p>Tak, ale z innych względów i prawdopodobnie mniej intensywnie zachowując większy balans. Po uświadomieniu sobie tego że pieniądze nie dają spełnienia którego szukałem, wyluzowałem i zacząłem zajmować się mniej pieniędzmi a więcej innymi rzeczami. Gdybym znał od początku koniec, gdybym go przemyślał od początku, to pewnie nie spinałbym się tak jak się spinałem, poświęcając wiele innych rzeczy.</p>
<p>Tak jest w wielu innych kwestiach – nie tylko z pieniędzmi. Ja odnajduje radość kiedy sam u siebie zauważę że przez długi czas robiłem coś co nie dało mi tego czego chciałem&#8230; cieszę się dlatego, bo im bardziej dbasz o myślenie za siebie, to im większą wtopę popełnisz, tym więcej się nauczyłeś. Pamiętaj że im bardziej się rozwijasz, tym więcej będziesz się mylił. Tylko świnie i zamknięci ludzie nigdy się nie mylą.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Rób To Co Jest Dobre Dla Ciebie</h4>
<p>I wreszcie dochodzimy do najważniejszego punktu, który dotarł do mnie dopiero w ostatnich dniach. Programowanie Społeczne wpływa również na to co robimy w bardzo podstępny sposób – zdarzyło Ci się kiedyś chcieć zrobić coś, ale nie zrobiłeś tego bo bałeś się reakcji innych, albo robiłeś coś czego normalnie byś nie zrobił ze względu na reakcję innych?</p>
<p>Czy stroisz się wychodząc w miejsca publiczne, np. idąc do sklepu, pomimo że nie masz zamiaru użyć swojego ładnego ubrania do wpłynięcia na inną osobę? Jeżeli właśnie tak jest, to po co się ładnie ubierać i męczyć niepotrzebnie, skoro możesz pójść tak jak już jesteś ubrany w danym momencie – być może w wygodny dres, bo jesteś w domu (widzisz że nawet niepozorne „bo jesteś w domu” implikuje że inne zachowanie jest w domu niż poza nim?)?</p>
<p>Ubieranie się ładnie w miejsca publiczne jest automatycznym zachowaniem którego pewnie nigdy nie przemyślałeś, które wywodzi się z mechanizmów przetrwania. Nie złapałeś się nigdy na tym, że nie możesz przecież ubrać się szajsko albo wejść z zaplamionych spodniach do sklepu bo inni pomyślą że jesteś biedny i głupi&#8230; ani też nie możesz ubrać się cool w super drogie i lśniące rzeczy, bo pomyślą że jesteś bananem i pozerem. Przecież najlepiej ubrać się ładnie ale w normach nie? No&#8230; to zachowanie pochodzi pewnie jak jeszcze żyliśmy w plemionach, ale teraz przecież możesz zrobić cokolwiek zechcesz bez żadnego zagrożenia jeżeli chodzi o Twoje życie lub zdrowie (z których obroną jest związane występowanie takich zachowań). Wiesz ile innych takich zachowań w sobie masz? Ja nie wiem ile ja mam, bo cały czas się na czymś łapię, więc możesz wyruszyć ze mną na codzienne badanie tego.</p>
<p>Kiedy ja idę do sklepu i jest czerwone światło na przejściu dla pieszych i nie jedzie żaden samochód, to przechodzę na czerwonym. Większość ludzi stoi na czerwonym. Kiedy ja idę na zakupy, czasem idę w brudnym dresie bo akurat tak jestem ubrany – inni szykują się 2 godziny. Kiedy ja spędziłem długi czas na zdobywaniu pieniędzy odkrywając że nie są dużo warte a mam tylko je, mówię że nie mam nic, gdy inni sami siebie oszukują że są kozakami. Kiedy ja mówię że seks wcale nie jest taki fajny i że wolałbym 1000 różnych innych rzeczy robić niż się bzykać, to inni ludzie boją się powiedzieć że też ich seks nie rajcuje, bo pomyślą że są jacyś pojebani.</p>
<p>I teraz ani ja ani oni nie jesteśmy lepsi lub gorsi jeden od drugiego – każdy myśli za siebie i robi tak jak mu pasuje. Ale w tym zestawieniu tylko ja przemyślałem to co chcę robić, robiłem i co mam i przyznaję przede wszystkim sobie nie wstydząc się tego co i jak czuję. Ty możesz powiedzieć że kasa jest super, seks jest najlepszą rzeczą na świecie, rodzina jest najważniejsza i że lubisz chodzić do sklepu ładnie ubrany  – ale mów to bo tak czujesz i to prawda dla Ciebie, a nie lecisz z automatu bo tak jest przyjęte i tak musisz powiedzieć bo inaczej wyrzucą Cię z wioski.</p>
<p>Gdybyś był świadomy konsekwencji Twoich wyborów (które zdobywasz myśląc nad konsekwencjami wyboru), być może byłbyś tutaj gdzie jesteś nie zmieniając nic, zmieniając trochę, a być może nie byłoby Cię tutaj wcale. Żadna z tych trzech opcji nie jest gorsza od drugiej – są jakie są, ALE co Cię powstrzymuje żeby jutro nie być tam gdzie nie chciałbyś nic zmieniać? Wystarczy zacząć myśleć teraz nad tym czy to co robisz przyniesie Ci to co chcesz i czy to jest Twoja decyzja żeby robić to co lubisz a nie to co Ci każą.</p>
<p>Tak właśnie łączą się wszystkie powyższe koncepty w jedno (a to co tutaj opisałem na pewno nie jest nawet w części wyczerpującym wyczerpaniem tematu). Myślę że dobrym pomysłem (jak zresztą zawsze na wszystko) byłoby przeczytanie tego tekstu kilka razu w różnym czasie i przemyślenie go samemu.</p>
<p>Ostatecznie to Ty sam budujesz swoją własną drogę, dlatego nikt nie może dać Ci planu na Twoją drogę.</p>
<p><strong>Morał na dziś:</strong> Zacznij myśleć za siebie, uświadamiaj sobie konsekwencje i rób odważnie to co tak naprawdę chcesz. (Miało być głębokie, ale spieprzyłem chyba hahaha)</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/musisz-myslec-za-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>42</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Musisz Zacząć Iść Nie Znając Drogi</title>
		<link>http://drugadroga.pl/musisz-zaczac-isc-nie-znajac-drogi/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/musisz-zaczac-isc-nie-znajac-drogi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 06:48:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przedstawię Ci jeden z najważniejszych pryncypałów osiągania jakiegokolwiek celu, który jest jak one wszystkie tak ukryty i zakamuflowany, że prawdopodobnie tak jak ja, sam nigdy byś go nie odkrył w życiu. Nie lubię długich wstępów, ale tutaj się pokuszę.
Pryncypał „Musisz Zacząć Iść Nie Znając Drogi” jak to sam dla siebie nazywam na pewno nie [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj przedstawię Ci jeden z najważniejszych pryncypałów osiągania jakiegokolwiek celu, który jest jak one wszystkie tak ukryty i zakamuflowany, że prawdopodobnie tak jak ja, sam nigdy byś go nie odkrył w życiu. Nie lubię długich wstępów, ale tutaj się pokuszę.</p>
<p>Pryncypał „Musisz Zacząć Iść Nie Znając Drogi” jak to sam dla siebie nazywam na pewno nie jest mój w całości – wiem że podłapałem go z różnych źródeł których nie pamiętam i kilka razy sam na sobie odkrywałem go na nowo. Potem dzieląc się nim z kilkoma osobami upewniłem się że jest on prawdziwy nie tylko dla mnie, ale na pewno dla większości ludzi jak nie dla wszystkich… więc zapnij pasy bo prawdopodobnie dokładnie zidentyfikujesz się z tym co tu napiszę.<span id="more-34"></span></p>
<p>Masz pewnie wiele celów. Niektóre są pewnie takie że chciałbyś je spełnić, ale z tych czy innych względów są Ci odległe, a nad innymi pewnie myślałeś poważnie… ale nie ruszyłeś z miejsca. Czy nie ruszyłeś z miejsca po części lub w całości dlatego że nie wiedziałeś jak to zrobić?</p>
<p>Dobrym przykładem będą pieniądze – każdy chce mieć więcej pieniędzy, ale nie każdy dochodzi do fazy myślenia o ich zdobyciu gdzie zaczyna myśleć praktycznie – jak zrobić więcej siana. Tutaj pewnie większość osób zawisa na stałe, jak i ja wisiałem długi czas…</p>
<p>„NO BO JAK ZROBIĆ WIĘCEJ SIANA jak nie wiem jak ? Fajnie, może chciałbym zarabiać na czymś co lubię, np. na jeździe na motorze, no ale jak mam to zrobić? Moi kumple też nie wiedzą, rodzice też nie, mąż/dziewczyna też nie, nie da rady nic zrobić jak nie wiem jak to zrobić”</p>
<p>Taki scenariusz powtarza się ze wszystkim, we wszystkich celach i marzeniach i jak sobie przypomnisz, to pewnie i nie raz sam nic nie zrobiłeś właśnie z tego powodu – bo nie znasz ścieżki i plany krok po kroku jak coś zrobić.</p>
<p>NIE MA PLANU I NIE BĘDZIE.</p>
<p>Jeżeli chcesz cokolwiek osiągnąć, to „Musisz zacząć iść, nie znając drogi”. Jak to gdzieś w cytacie od kogoś kiedyś słyszałem „Największe sukcesy osiągają Ci, którzy idą w nieznane i nie są tym zaniepokojeni” [przyp. tym że nie wiedzą co się stanie dalej]</p>
<p>Widzisz, to jest na jednym poziomie totalnie nielogiczne, że musisz coś zacząć robić nie wiedząc jak to robić, ale po pierwsze nikt nigdy nie powiedział że wszystko jest logiczne (to nasze dziwne przekonanie które skądś się wzięło), ale z drugiej strony to jest perfekcyjnie logiczne.</p>
<p>Masz cel, nie wiesz jak go zrobić, ale zaczynasz robić. Robisz pierwszy krok – BEZ ZNACZENIA JAKI I W KTÓRĄ STRONĘ. Być może kupisz książkę w danym temacie, być może poszukasz czegoś w internecie. Tak szybko jak zrobisz cokolwiek w stronę spełnienia swojego celu, DROGA ZACZNIE SIĘ SAMA UKŁADAĆ – nie magicznie sama, ale w związku z konsekwencjami znajdywania i robienia kolejnych kroków.</p>
<p>Kupisz jedną książkę, zaczniesz czytać, przeczytasz o czymś nowym, co zaprowadzi Cię dalej i dalej. Być może okaże się że idziesz w złą stronę, wtedy zawracasz i idziesz już w dobrą. Idź odpowiednio długo i z uporem, a w końcu dojdziesz.</p>
<p>Tłumacząc mojemu bratu ten koncept użyłem takiej metafory: załóżmy że chcesz teraz z miejsca gdzie jesteś dostać się do Łodzi i załóżmy że nie masz żadnego pojęcia o geografii Polski. Tak jakbyś  dopiero co się urodził, tyle że w obecnym wieku i znając język. Jak dojdziesz do Łodzi?</p>
<p>Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi „Nie dojdę” to źle. Jeżeli Twoje pytanie brzmi „Jak mam dojść skoro nie znam drogi to też źle”. Musisz zacząć iść.</p>
<p>Tak szybko jak zaczniesz iść w stronę celu, zaczniesz wszystko co Cię spotka po drodze analizować i interpretować pod kontem konkretnego celu. Zapytasz jednej, drugiej, trzeciej osoby jak dojść do Łodzi, a one pewnie nie będą wiedziały, ale może ktoś Ci powie że wie jak dojść do wioski która jest po drodze do Łodzi. Być może zacząłeś iść zupełnie w złą stronę, a ktoś po drodze Ci powiedział że idziesz w złą stronę – BUM zawracasz i już wiesz więcej niż wiedziałeś zanim wyszedłeś.</p>
<p>I tak krok po kroku, dojdziesz do Łodzi, na podstawie zebranych po drodze kawałków informacji i doświadczeń.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h4>Względna Interpretacja Informacji (WII)</h4>
<p>Tutaj pojawia się też następny ciekawy koncept – Względna Interpretacja Informacji (moja nazwa, nic naukowego i nie będzie pewnie w google na wikipedii). Chodzi o to, że ta sama rzecz czy doświadczenie będzie przez Ciebie różnie interpretowane zależnie od tego z jaki cel obecnie masz w głowie.</p>
<p>Np. jeżeli lubisz jeździć motocyklem, to jak mija Cię ztuningowana fura to nawet nie obrócisz głowy, ALE jak nagle zaczniesz się interesować tuningiem, to zauważysz że automatycznie zaczynasz zwracać uwagę na mijające Cię ztuningowane samochody.</p>
<p>Ten sam mechanizm działa gdy idziesz przez dany etap swojego życia z danym celem – wtedy wiele nic nie wartych doświadczeń, ludzi i rzeczy staną się nagle super wartościowe z których możesz wynieść dużo doświadczeń i wiedzy które pomogą Ci zdobyć szybciej Twój cel.</p>
<p>Nie wiem w jakim stopniu zrozumienie i w ogóle wiedza że taki mechanizm istnieje może wpłynąć na cokolwiek (bo bez rozumienia go i wiedzy że jest on i tak działa), ale być może Ty też tak jak ja wyciągniesz dużo frajdy z napotykania go w swoich doświadczeniach kiedy możesz powiedzieć „kurwa, to przecież ten jebany WII :D”</p>
<p><strong>Więc morał na dziś: „Tylko Ci Co Zaczynają Iść Nie Znając Drogi Dochodzą”</strong></p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/musisz-zaczac-isc-nie-znajac-drogi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powiadamianie O Nowych Postach</title>
		<link>http://drugadroga.pl/powiadamianie-o-nowych-postach/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/powiadamianie-o-nowych-postach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 06:04:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Od dzisiaj aż do momentu kiedy coś się nie zmieni/zepsuje pod każdym postem jest funkcja powiadamiania emailowego o każdym nowym poście. Wpisujesz swój email, potwierdzasz, i od tej pory masz automatyczny cynk od razu jak coś nowego pojawi się na DD. Całą noc siedziałem na tym gównem, wykasowało mi wszystkie posty, ale chyba działa. W [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dzisiaj aż do momentu kiedy coś się nie zmieni/zepsuje pod każdym postem jest funkcja powiadamiania emailowego o każdym nowym poście. Wpisujesz swój email, potwierdzasz, i od tej pory masz automatyczny cynk od razu jak coś nowego pojawi się na DD. Całą noc siedziałem na tym gównem, wykasowało mi wszystkie posty, ale chyba działa. W razie wszelkich problemów daj znać w komentarzy/kontakt co nie działa.</p>
<p>Wszystkie osoby które były na moich poprzednich listach<span id="more-22"></span> dalej tam są ale nie będą otrzymywały automatycznie powiadomień! Trzeba się zapisać osobno na to pod postem.</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/powiadamianie-o-nowych-postach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Się Spierdoliło</title>
		<link>http://drugadroga.pl/sie-spierdolilo/</link>
		<comments>http://drugadroga.pl/sie-spierdolilo/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 05:28:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bartek Pietrasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez Kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://drugadroga.pl/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[W związku z naprawą czegoś co zepsułem zepsuło się wszystko i wykasowały się wszystkie posty jakie były do tej pory (czyli 2) plus jeden nowy z którego byłem bardzo dumny. Nie ma kopii zapasowej. Zachowała się natomiast większa część nowego tekstu, tyle że jest w niezapisanym pliku &#8211; jak mi zaraz cos się spieprzy z [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W związku z naprawą czegoś co zepsułem zepsuło się wszystko i wykasowały się wszystkie posty jakie były do tej pory (czyli 2) plus jeden nowy z którego byłem bardzo dumny. Nie ma kopii zapasowej. Zachowała się natomiast większa część nowego tekstu, tyle że jest w niezapisanym pliku &#8211; jak mi zaraz cos się spieprzy z kompem to i nawet jego nie będzie ;)</p>
<p>A miało być tak pięknie.</p>


<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://drugadroga.pl/sie-spierdolilo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
