Spotkanie w moim życiu teorii „Prawa Przyciągania” która to jest poruszana w książce jak i w filmie (ja oglądałem tylko film co prawda) było dużym wydarzeniem w moim życiu. Opublikowałem nawet na Drugiej Drodze tekst o tym, który bardzo się rozprzestrzenił i był jednym z motorów do tego, że Druga Droga zyskała znaczną ilość czytelników w tamtym czasie.
Od tamtej pory spotkałem wiele osób z którymi rozmawiałem na temat prawa przyciągania. Dużo więcej czytałem wypowiedzi na ten temat w internecie a jeszcze więcej otrzymałem maili w sprawie Prawa Przyciągania. Najwięcej było (i jest wciąż) maili z pytaniami czemu to prawo nie chce zadziałać, co robię nie tak, jak długo trwa żeby to prawo zadziałało itp.
Im więcej obserwowałem jak rozumie cały ten pryncypał Prawa Przyciągania większość osób, tym bardziej się utwierdzałem że CHYBA większość osób ŹLE JE ROZUMIE – prawdopodobnie przez to, że autorzy filmu i książki nie zbyt jasno wyeksponowali jedno, najważniejsze prawo Prawa Przyciągania.
Najważniejsze Prawo Prawa Przyciągania
Najważniejsze prawo Prawa Przyciągania jest takie, że musisz ruszyć dupsko i coś robić. Prawo przyciągania to nic magicznego; to żadne wibracje wszechświata które przyciągają rzeczy które sobie wyobrażasz. Nie przyciągniesz nim fortuny, miłości, ani niebieskich piórek. To nie żaden system „wyobrażajmy sobie i czekajmy na efekt”.
Prawo Przyciągania w formie w jakiej zostało przedstawione jest po prostu fajnym narzędziem MOTYWACYJNYM, żeby ruszyć dupsko, zacząć coś robić i podtrzymać tą tendencję do kompletnego przyswojenia nowych nawyków, czy to w pieniądzach żeby zacząć się szkolić, czy to w miłości żeby zacząć szukać i się szkolić czy w czymkolwiek innym żeby ZACZĄĆ SIĘ ROZWIJAĆ, SZKOLIĆ I ROBIĆ COŚ KONKRETNIE żeby dojść do swojego celu.
Oprócz tego wykorzystywanie wizualizacji jakie zostały pokazane w Prawie Przyciągania, niejako programują Twój mózg na nieunikniony sukces, co nie robi nic innego tylko daje Ci siłę żeby brnąć przez stosy gówna i pionowe góry jakie musisz przejść w drodze do swojego celu.
To praca i wysiłek sprawiają że przychodzą NATURALNE KONSEKWENCJE PRZYCZYNY I SKUTKU które sprawiają, że trafiasz na nową wiedzę i ludzi którzy będą Ci pomocni w osiągnięciu Twojego celu.
Wiele osób pisało że nagle znowu zacząłem pisać na Drugą Drogę – to prawo przyciągania działa. Że trafili na jakiś artykuł – że to prawo przyciągania. Że wygrali jakąś kasę – że to prawo przyciągania. Żadne prawo przyciągania, tylko albo przypadek, albo natura konsekwencji Twoich działań.
I teraz mój pierwszy tekst o prawie przyciągania był właśnie w klimatach tego że wszechświat da Ci to co sobie pomyślisz – był błędny! Wszyscy ludzie którzy wypowiadają się np. na filmie że byli bezdomni a teraz są milionerami (np. Joe Vitale, ale i cała reszta) i to wszystko dzięki Prawie Przyciągania – spoko, tyle że zapomnieli wspomnieć że napierdalają po 10h rozwijając swoje firmy i sprzedając różne produkty.
Dlatego postuluję jak zawsze o jedną rzecz i dokładam drugą. Po pierwsze musisz myśleć SAM – ja pisałem pierwszy tekst o Prawie Przyciągania z tak wielkim przekonaniem o jego prawdziwości jak piszę ten tekst teraz. I tak jak wtedy teraz też mogę się mylić. Myśl sam, ja i ktokolwiek inny może być tylko drogowskazem.
Drugą rzeczą o jaką postuluję, to jeżeli przyciągasz sobie Prawem Przyciągania coś od dłuższego czasu i nie widzisz żadnego rozwoju i zmian, to się zastanów czy może to w ogóle działa tak jak myślisz. Może Ci samo nic nie da – może może Cię tylko zmotywować… ale musisz coś jednak sam coś zrobić?
Bo chyba wszystkim umknął fakt, że takie Prawo Przyciągania czy to książka czy film, było w pierwszej kolejności przedsięwzięciem marketingowym i do sprzedania oraz promocji osób w niej ukazanych, a dopiero potem czymkolwiek innym (jeżeli były w ogóle inne motywacje). Dziwne że po filmie i książce taki Joe Vitale wydał chyba 2 czy 3 książki o przyciąganiu różnych rzeczy. Dużo osób pewnie to kupiło. Widziałem też wiele produktów o tym “jak stosować prawo przyciągania”. Obudź się!
Kluczem do sukcesu Prawa Przyciągania był koncept mówiący być może nie wprost, ale każdy go rozumiał – „siądź na dupie, powyobrażaj sobie i będziesz bogaty. Bo koń na wrotkach wykryje Twoje wibracje umysłu i da Ci siano”. Kto by nie chciał nie?
Natomiast ciekawe jest to że wiele konceptów w jakie został ubrany film jest prawdziwa, tak jak np wibracje naszych umysłów czy świata (choć tu też moja ocena może się mylić). Więc i tu można zauważyć, że zawsze można włożyć gówno do złotego pudełka, co wcale nie powoduje że złote pudełko nie jest ładmne i wartościowe.
Więc Podsumuję Tak
Możesz wiedzieć wszystko o Prawie Przyciągania, ale jeżeli nic nie będziesz robił, to nic się nie zmieni. Możesz nie wiedzieć nic o Prawie Przyciągania, ale jeżeli będziesz działał, to możesz zmienić wszystko.
#1 by Paweł on February 18, 2010 - 1:11 pm
Quote
No Dobrze, szczerze mówiąc nie czytałem “pierwszego” Prawa Przyciągania, ale jak widać to nawet lepiej :P
A tak poza tym, to fakt jest faktem NIC nie dzieje się samo z siebie, żeby wytworzyć jakąś Reakcję musi być jakaś Akcja.
A sam nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby od samych dobrych chęci, choćby nie wiem jak silne były, nikt jeszcze nic nie osiągnął.
Przykładem mogą służyć alkoholicy, którzy chcieliby wyjść z nałogu, ale nic nie robią w tym kierunku.
Zresztą jest od groma i jeszcze więcej przykładów, ale nie ma sensu ich przytaczać, zresztą to tylko komentarz do tekstu….
Tak więc Bartku, świetny tekst!!
#2 by Wiesiu on February 18, 2010 - 2:32 pm
Quote
Ja po pooglądaniu tego filmu(The secret) pewnie, miałem wrażenie, że jakby tym wszechświatem, który daje nam to wszystko jest Bóg. Tylko jakby to prawo pokazuje jak trzeba się do niego “modlić” by zadziałało.
W sumie to może i to że wszystko się dostanie o czym się pomyśli nie ma sensu, ale po tym filmie ma się takiego kopa w dupsko, że to naprawdę, te pozytywne myślenie o wszystkim daje zupełnie inne podejście do życia, i według mnie jest świetne.
#3 by Vees on February 18, 2010 - 2:45 pm
Quote
Zgadzam się z artykułem, mimo że podejście bardzo sceptyczne – ukazuje prawdę. Myślę, że szczególnym plusem prawa przyciągania jest smak zwycięstwa, smak zdobytego celu, który przez ciągłe wizualizacje i oczekiwanie potęguje zadowoleniem.
A więc wizualizujmy, ruszmy dupę i odbierajmy !
#4 by Paweł Guzik on February 18, 2010 - 2:49 pm
Quote
Zgadza się, Tylko małe ale
Aby ruszyć z fotela i zacząć działać najpierw do świadomości musi przedostać się impuls (drogowskaz).
1Połuż się i podziękuj za to że tu jesteś
3Pozwul sobie na chwilę relaksu
2Wyobraź/ poczuj się tak jak by już się spełniło (najtrudniejszy punkt)
3Powtarzaj kilka dni
4Zapomnij
#5 by ILYSM on February 18, 2010 - 3:04 pm
Quote
Świetny artykuł Bartku.
#6 by Cezar :D on February 18, 2010 - 3:23 pm
Quote
Guzik weź słownik do ręki ;)
#7 by Mariusz on February 18, 2010 - 3:25 pm
Quote
Wiec tak, zgodze sie ale nie do konca. osobiscie od 2 lat stosuje prawo przyciagania w praktyce nie teorii i z poczatku bylem zawiedziony ze to niedziala i takie tam ale…
Ale jakis rok temu natrafilem na ksiazke Joe Vitale ‘klucz do sekretu’ po przeczytaniu zauwazylem ze w filmie the secret jest duze niedomowienie otoz przyciagasz wszystko co chcesz zawsze tyle ze swiadomosc przetwarza 15-20mysli na sekunde podczas gdy podsiwiadomosc miliardy mysl;i na sekunde wiec nietrudno sobie wyobrazic jaki jest w niej syf.
wiec ten syf jak sie nietrudno domyslic szybciej przyciaga. wiec wypadalo by go uprzatnac jak to juz napisal po czesci pawel:)
wtedy mozna zaczynaja sie dziac cuda.
Co do dzialania to jest dzialanie przez wspomnienia i dzialanie przez inspiracje trudno je odroznic ale zawsze tak jest. Osobiscie od dluzszego czasu dzialam glownie przez inspiracje i zaczynaja sie faktycznie dziac cuda w kazdym zakresie.
i wcale niemusi to byc harowa po 10h czasami jest to 1-2 telefony a czasami nic niemusisz robic ale to juz dluzszy wywod ktory bylby dluzszy od samego artykulu.
tak czy inaczej dziala troche jak efekt motyla trzeba zaczac machac skrzydalami i oczekiwac burzy
#8 by Gregor on February 18, 2010 - 3:29 pm
Quote
W prawie przyciągania chodzi o nakierowanie uwagi nieświadomego umysłu na obrany przez nas cel. Po prostu trzeba dać impuls a potem działać zgodnie z nieświadomym umysłem, który nas nakieruje. Na poziomie świadomym możemy przetworzyć do 7 informacji, a podświadomość przetwarza wystarczająco dużo do tego żeby osiągnąć cel. Po prostu przestańmy sabotować podświadomość i zacznijmy ją wykorzystywać.
#9 by Gregor on February 18, 2010 - 3:34 pm
Quote
Bartek może spłycę twój tekst ale wg mnie to chciałeś powiedzieć: “Zdecyduj czego chcesz, myśl o wyniku końcowym i rusz dupę bo samo się nie zrobi”. Wydaje mi się, że najważniejsze i kluczowe to podjęcie decyzji. Jak rzeczywiście podejmiesz decyzję to reszta idzie “sama”.
#10 by Daniel on February 18, 2010 - 11:18 pm
Quote
Dokładnie jest tak jak piszesz. Prawda jest taka, że gdyby Ci autorzy w swoich książkach pisali o tym ile trzeba ROBIĆ to by nie były bestselerami. Oczywiście oni o tym wiedzą i dzięki sprytnej manipulacji zarabiają na tym kupę kasy.
#11 by Alina on February 19, 2010 - 12:31 am
Quote
Czyli co pora na CUD tnij.org/prawoprzyc ?!
#12 by Marcin on February 19, 2010 - 2:12 am
Quote
oj ludzie ludzie co wy za głupoty piszecie. Prawo Przyciągania jest perfekcyjne. W ogóle nie rozumiecie o co chodzi w Sekrecie (prawu przyciągania). Najpłytsze stwierdzenie na jego temat jakie słyszałem to, że działo ono tylko jako motywacja, a drugie, że oni po prostu na tym zarabiają. Współczuje, że macie taki obraz tej niesamowitej idei, bo naprawdę choć nie jest to myślenie życzeniowe ani natychmiastowa manifestacja, która się z niego rodzi to naprawdę wystarczy o czymś myśleć, czuć to i to się spełnia. Kto tego nie doświadczył, a cały czas zaznajamia się z PP to najwidoczniej cały czas zaprząta sobie głowę czarnymi myślami i próbuje się wysilać, żeby myśleć pozytywnie. Wysiłek nie jest sprzymierzeńcem do tego, żeby Prawa Przyciągania działało na twoją korzyść
#13 by Kamil on February 19, 2010 - 2:57 am
Quote
O nie, nie. Zbyt dużo już miałem takich “przypadkowych” sytuacji, żeby zgodzić się ze stwierdzeniem, że to tylko motywacja.
Pozdrawiam
#14 by Krzysztof on February 19, 2010 - 3:04 am
Quote
“Współczuje, że macie taki obraz tej niesamowitej idei, bo naprawdę choć nie jest to myślenie życzeniowe ani natychmiastowa manifestacja, która się z niego rodzi to naprawdę wystarczy o czymś myśleć, czuć to i to się spełnia.”
W Twojej wyobraźni na pewno :D Prawda jest taka, że bez względu na to czy z prawem przyciągania czy bez to bez działania nic nie ma.
#15 by Ania on February 19, 2010 - 5:35 am
Quote
Oj nie nie nie… Niestety Bartku, muszę się z tym artykułem nie zgodzić. Oczywiście, motywacja jest ogromna dzięki oglądaniu takich filmów jak Sekret, ale NIE jest to jedyny plus prawa przyciągania. Tak jak wspomniał ktoś powyżej, bardzo płytko rozumieją to prawo ludzie, którzy tylko w ten sposób do niego podchodzą. Miałam w życiu wiele sytuacji, kiedy po prostu bardzo czegoś chciałam, ale nie robiłam naprawdę nic, albo prawie nic… Mimo to, cuda się działy. Szczególnie, jeśli sukces programowałam w stanie relaksacji, bardzo polecam kurs metody Silvy, który jest genialny i uczy jak programować swoją PODŚWIADOMOŚĆ, bo to ona przyciąga sukces. Jesli myślimy o sukcesie tylko w stanie “beta” to faktycznie takie myślenie zwykle nie wystarczy, żeby spowodować zauważalną zmianę. Ale zaprogramuj coś sobie w stanie relaksu, w stanie “alfa”… oo to już wyższa szkoła jazdy i nikt mi nie powie, że to nie działa, dlatego, że przekonałam się o tym na własnej skórze :) Podam krótki przykład, bo nie chcę się zbytnio rozpisać, ale po tym kursie zaczęłam programować spotkanie z facetem, na którym bardzo mi zależało, a którego nie widziałam od wielu miesięcy i wcale się na to nie zanosiło, między nami były dziwne niedomówienia i w ogóle… Po tym jak zaczęłam w to wierzyć z całej siły i programować w stanie “alfa”, ale NIC nie robiłam, nie rozmawialam z nim od miesięcy ani nic, zostałam zaproszona do niego do domu, po niecałym tygodniu programowania w stanie alfa. Co? Przypadek? A to, że potem spotkałam się z nim jeszcze kilka razy, prawie tydzień w tydzień, kiedy wcześniej w ogóle go prawie nie widywałam? Przysięgam, że nie zrobiłam NIC, żeby się z nim umówić, po prostu ludzie i sytuacje nagle “ułożyli się” w tak niesamowity sposób, że zaczęliśmy się spotykać. Moja koleżanka która była bardzo sceptycznie nastawiona do całego prawa przyciągnia i jest bardzo racjonalną osobą, myślę, że taką jak wielu z was, nie mogła wyjść z podziwu, musiała mi przyznać, że to było jednak coś magicznego, bo znając całą sytuacje i sprawę nikt nie wierzył, że ja mogę się z tym facetem tak na luzie spotkać…
Ale tak naprawdę nikt nie uwierzy, póki nie przekona się na własnej skórze, bo prawda jest taka, jaką teraz odkrywa fizyka kwantowa – każdy ma swój własny wszechświat i widzi w nim tylko to i tylko tyle, ile pozwala sobie zobaczyć…
#16 by Luiza on February 19, 2010 - 8:26 am
Quote
koń na wrotkach wykrył moje wibracje umysłu i dał mi siano. Ja dostaje wszystko o co poproszę ,czasem nawet bez kiwnięcia małym paluszkiem…..
I co Ty na to?
#17 by Ania on February 19, 2010 - 9:04 am
Quote
Luiza, wiem, że nikogo nie przekonam samym mówieniem czy też pisaniem o tym, bo tak jak powiedziałam, o tym trzeba się przekonać na własnej skórze i naprawdę dobrze się “zaprogramować”, bo nie mówię, że samo myślenie od tak sobie coś daje… Już wcześniej napisałam, że każdy ma swoją prawdę, ja dzielę się tylko swoją i swoim doświadczeniem, a co już ktoś z tym zrobi to sprawa indywidualna. W każdym razie mogę tylko zapewnić, że opisana przeze mnie historia jest prawdziwa.
#18 by Nekju on February 19, 2010 - 11:36 am
Quote
powiem tak, przwo przyciągania ISTNIEJE, przekonałem się o tym na własnej skórze. Wykorzystywałem je od lat (mam 17 lat – dopiero) nie wiedząc i tym, pokazała mi film Seret moja nowa dziewczyna (przyciągnięta, dodam że to mój ideał – jest cudowna, jestem z nią od 3 miesięcy i jest nam razem cudownie, ona też mnie przyciągnęła czego jest w 100% pewna). Ono DZIAŁA i nie jest to TLYKO MOTYWACJA. Nie zgodzę się z tym nawet w 1%. Ja myślę, że dla Bartka po prostu coś w życiu nie poszło i napisał tak beznadziejny artykół. Może i usunie mój komentarz, bo będzie lda niego za bardzo krzywdzący. Nie dbam o to. Niska skuteczność PP polega EDYNIE na tym, że za mało się w nie wierzy i dopuszcza myśli w stylu “a czy ono na prawdę istnieje? to niemożliwe…”. Krew mnie zalałą jak tprzeczytałem ten artykuł… Po prostu żenada. LUDZIE, PRAWO PRZYCIĄGANIA JEST REALNE. W moim życiu cały czas działa komenda którą wydaje światu i dostaje to co chcę. “Your wish is my command”. pozdrawiam
#19 by Maciek on February 19, 2010 - 1:02 pm
Quote
Zgodzę się z Bartkiem.
Kiedy mówicie, że ‘przyciągnąłem’ coś bez żadnego działania, prawdopodobnie nawet nie zdajecie sobie sprawy, że jakieś (nawet niewielkie) działanie wykonaliście. Być może powiedzieliście komuś o tym, czego pragniecie czy ustawiliście gdzieś związany z marzeniem opis, a ktoś (bez waszej wiedzy lub niechcący) dalej pociągnął łańcuch wydarzeń aż do tego co uważacie za osiągnięty cel. To nie dzieje się ‘z niczego’ czy ‘z wszechświata’ tyko nawet z niewielkiego podjętego w tym celu działania, z którego często nie zdajemy sobie sprawy.
Wywieszenie przez dziecko zdjęcia roweru nad łóżkiem, nie sprawi, że ten rower przyciągniecie z wszechświata i on pojawi się w wasze urodziny, tylko rodzice zauważą, że na nim wam b. zależy i zrobią wszystko by go kupić.
Po przeczytaniu artykułu o PP rok temu i obejrzeniu ‘Sekretu’ zacząłem między innymi „przyciągać” autobusy i tramwaje na przystanek. I co? Działało! Ale jak zdałem sobie później sprawę tylko wydawało mi się, że to działa, ponieważ po prostu wcześniej nie zwracałem na to uwagi. I to nie jest tak, że one rzeczywiście przyjeżdżają, tylko Ty zwracasz na to szczególna uwagę i to zapamiętujesz, a gdy go nie ma mówisz „no dobra raz na jakiś czas może się nie sprawdzić”.
Wiara w prawo przyciągania polega na zauważaniu jego efektów, a odrzucaniu jego niepowodzeń. Wcześniej po prostu działaliśmy odwrotnie. Gdy się udało, uznawałeś to za chwilowy fart, gdy nie – denerwowałeś się i zapamiętywałeś zły wynik.
Wy, którzy szczerze wierzycie w prawo przyciągania. Przestańcie je stosować przez miesiąc, ale nie zmieniajcie żadnego z dotychczasowych nawyków, (przestańcie jedynie afirmować sukces w myśli, natomiast jeśli zdarzało się wam o nim głośno mówić, to mówcie dalej). Zobaczycie, że to nie Wszechświat jest źródłem, a wy sami i wasze działanie ;)
#20 by dandendon on February 20, 2010 - 8:01 am
Quote
@Maciek no dobrze a teraz wytłumacz mi jak do tego doszło że pewnego dnia pod wpływem magicznych grzybków zacząłem się zastanawiać z kolegami jak to było 2lata temu gdy uszkodził się bojler i zalało mi łazienke, ot takie sobie wspominanie i nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie to że wróciłem do domu, a rano obudziła mnie waląca w drzwi sąsiadka że zalewam jej dom właśnie. Przyczyną było, jak się chwile póżniej przekonałem – pęknięcie bojlera.
I takich zbiegów okoliczności (jak pewnie ktoś nazwie owe zjawisko) było mase, owszem w niektórych musiałem ruszyć 4 litery i coś zrobić, ale wiele z tych rzeczy nie dało mi nawet szansy żebym jakoś wpłynał na bieg zdarzeń i biernie czekając, doczekałem się niespodziewanych efektów:)
Zresztą Bartku latałeś po astralu, może nawet o planie mentalnym słyszałeś i nie zauważyłeś tej analogii że czym materia jest gęstsza tym trudniej wpłynąć na jej zmiany?
Wielu z was zamiast budować w sobie świątynie pełną wiary i energi kosmicznej to zadziałało dokładnie przeciwnie, i stąd takie mizerne efekty.
Prostym przykładem z tworzeniem “nie-wiary” może być sytuacja kolegi który po obejrzeniu sekretu już chciał świat budować na nowo:
kolega: dan zobacz jaka fajna laseczka tam stoi, użyję prawa przyciągania żeby sie do mnie odwróciła i uśmiechnęła
ja: no dawaj..
kolega: gówniane to prawo, nawet sie nie spojrzala kątem oka..
#21 by Remek on February 21, 2010 - 2:46 am
Quote
Jak to mawiał mój przyjaciel Maciek “Jak zechcesz mieć dychę to znajdziesz ją na ulicy, wystarczy się po nią potem schylić”.
#22 by djwiocha on February 21, 2010 - 12:32 pm
Quote
Ja aktualnie jestem w trakcie czytania fajnej książki, zwie się “Potęga Podświadomości”, tam jest nieco dokładniej opisane to prawo, jest przybrane w wyrażenie podświadomość, no wiadomo, każdy nazywa to jak chce.
#23 by Marcin on February 21, 2010 - 2:59 pm
Quote
Autor nie ma racji co do tego, ze Prawo Przyciągania to nie jest wibracyjny cud. Zasada działania jest jak najbardzije wibracyjna. Myśl jest energią w rozumieniu fizyki. Myśl to fala wibracyjnie wysyłana w kosmos. Powraca. Materializując się. im wyzsze wybracje myśli (pozytywne) tym wiecej pozytywnego w naszym zyciu. I odwrotnie im nizsze wibracje tym gorzej. Poza tym nie podoba mi sie, ze autor podchodzi do czytelników (przeczytałem kilka jego artykułów) jak Profesor do nic nie wiedzących studenciaków. Ja od długiego czasu interesuje sie tą tematyką ale jakoś nie stawiam sie w pozycji pasterza stada owieczek.
#24 by Maciek on February 22, 2010 - 4:43 pm
Quote
@ Dandendon
Nie wiem jak to się stało, ale myślisz, że wysłałeś myśl do wszechświata, która wracając zepsuła Ci boiler? ;) Wybacz, ale prędzej widzę w tym działanie owych magicznych grzybków, lub Twoich znajomych pod ich wpływem.
Moim zdaniem, ta „masa zbiegów okoliczności”, przy której nie podjąłeś żadnych działań stała by się tak, czy siak, tylko po prostu, gdybyś nie wiedział o istnieniu Prawa Przyciągania, to nie zwróciłbyś na to uwagi.
Wiara w to prawo jest podobna do wiary w Boga. Jedni mają do niej większe inni mniejsze duchowe predyspozycje. Jedni wierzą, gdy tylko o niej usłyszą, inni potrzebują jakiegoś aktu, który by potwierdził słuszność danej religii, a inni nawet mimo wielu przykładów ingerencji Boga, dalej w Niego nie wierzą. Jest mnóstwo świadectw katolików dowodzących słuszności ich przekonań, a mimo to nie dziwi nas, że duża część ludzi nie wierzy, lub wybiera inną religię. Zatem nie ma nic dziwnego w tym, że jedni w to Prawo wierzą, inni nie, a rozmowa na ten temat jest czysto teoretyczna.
#25 by Kamil on February 25, 2010 - 12:23 am
Quote
Chciałem się zgodzić co do wypowiedzi “djwiochy”. Książkę którą jest w trakcie czytania ja już przeczytałem.
(”Potęga Podświadomości” – Jospeh Murphy). Jest tam bardzo dobrze opisane jak działa umysł ludzki (między innymi odnosi się też do prawa przyciągania), dlaczego dzieje się tak a nie inaczej. Polecam przeczytać tą książkę ponieważ to co tutaj czytam wydaje się być jakimś śmiesznym czarem. Wszystkie nasze porażki czy sukcesy należy przypisywać tylko sobie a nie żadnemu kosmosowi. Nasz mózg jest podzielony na dwa obszary: świadomość i podświadomość. My kontrolujemy tylko świadomość ale wszystko co się dzieje w naszym życiu dzieje się za sprawą podświadomości. Trzeba nakierowywać świadome myśli do podświadomości która zacznie je urzeczywistniać. Nie będę się już rozpisywał co i jak. Jeśli chcecie odkryć jak działa podświadomość, której wszystko zawdzięczamy, to polecam kupić albo przynajmniej ściągnąć książkę w wersji elektronicznej i przeczytać ją.
#26 by Przemo on February 27, 2010 - 8:04 am
Quote
Przwo przyciągania naprawdę działa wiem po samy sobie. Wystarczy trochę w nie uwieżyć i umotywować się do działania.
#27 by greg on March 3, 2010 - 2:31 pm
Quote
“Czym różni się wiara w Prawo Przyciągania od wiary w Konia na Wrotkach?”
Wiem, że ktoś już o koniku wspomniał, ale po przeczytaniu tych komentarzy parafraza tytułu starego artykułu Bartka narzuca się… tak moooocno… xD
#28 by Rakhna on March 19, 2010 - 12:39 pm
Quote
Wszystko co się dzieje w naszym życiu, jest wynikiem naszych myśli, uczuć i wypowiadanych słów. Prawo przyciągania to jedna wielka praca nad sobą. Rozwój osobisty jak to się ładnie nazywa. No niestety nie ma nic za darmo, i albo się zmieniasz albo trudno nie wykorzystujesz tej mocy, którą stosujesz cały czas do przyciągnięcia tych wielkich cudów. Pierwszą rzeczą jaką w tym wszystkim trzeba zrozumieć, to to że siedzenie na kanapie i myślenie o niebieskich migdałach nie daje nic- kompletnie nic.
Bo najważniejszą rzeczą, jak nie jedyną jaką musisz zrobić, to uwierzyć. Uwierzyć całym sobą i mimo jak wszystko w około krzyczy: “nie, nie masz tego samochodu, musisz jeździć tramwajem” to ty jednak wierzysz, że on na ciebie gdzieś czeka. I w tym tkwi w cały problem, bo z nas już takie niedowiarki są :)
#29 by Rakhna on March 19, 2010 - 12:43 pm
Quote
A i równiez polecam Josepha Murphiego jak ktoś tu powyżej, jak i Luise Hay wszystkim co siedzą w tym temacie. To książki, które są wręcz niezbędne, aby to wszystko pojąć. Prawo przyciągania to temat rzeka można go rozwijać w nieskończoność i uczyć się codziennie czegoś nowego, ale jedno jest pewne- na pewno warto :)
#30 by Rakhna on March 19, 2010 - 12:44 pm
Quote
Bo jednak Sekret jest tylko dobrym początkiem…
#31 by przedmonitorem.pl on March 23, 2010 - 7:35 am
Quote
To już coś nowego. Dziękuję
#32 by Maciek on March 30, 2010 - 1:42 pm
Quote
Po obejrzeniu ,,The Secret,, ja także tkwiłem w przekonaniu, że 15 razy dziennie poczuje się jak w Audi R8 i za 2 tyg. będę go miał…ale nie miałem…długo myślałem o tym czy coś jest nie tak? Miałem okazję zasiąść w fotelu tego cacka i nic… nie spadł z nieba…Film ten pokręcił mi wszystko przez te niby fale wypływające z mózgu do wszechświata(kto oglądał ten wie o co chodzi), które były pokazane w filmie…Na szczęście doszedłem do tego samego faktu co Bartek. MUSIMY RUSZYĆ DUPĄ…JEDYNIE MY SAMI MOŻEMY SPRAWIĆ ŻE COŚ STANIE SIĘ REALNE, ale tylko ciężką pracą. I tyle.
#33 by przedmonitorem.pl on March 31, 2010 - 5:57 am
Quote
Tak, Maciek ma rację. Ja też ciężko pracuję. Ciężko pracuję, czyli “myślę”, a dupą ruszam raz do góry, raz do dołu.. dupą, czyli moją Najbardziej Megazajebistą oraz Jedyną we Wszechświecie moją, moją Jedyną we Wszechświecie żoną. Dupą ruszam, aby przyprawić Ją o orgazm, ale faktycznie Ja ciężko pracuję – bo przecież myślę.
“Myślenie to najcięższa praca, dlatego tak niewielu jej się podejmuje” Henry Ford
pozdrawiam tych co ciężko pracuję
bo:
‘Gdyby ciężka praca prowadziła do Pieniędzy to najbogatsi byliby niewolnicy.”
Tymczasem Ja myślę i przeszkadzam.
#34 by Milioner on April 4, 2010 - 6:15 am
Quote
Panie z czarnym obwarzankiem w awatarze.
Rozumiem że ciężko pracujący niewolnik jest najbogatszym człowiekiem Świata czy chodzi tutaj o coś innego?
#35 by nephele on April 9, 2010 - 1:15 am
Quote
Na pewno zgodzę się, z tym że prawo przyciągania nie jest jakimś magicznym sposobem na sprowadzenie na siebie niewyobrażalnego szczęcia i spełnienie wszystkich marzeń, ale ubierając nasze pragnienia w piękne wizje motywacja na pewno staje się silniejsza. Dla mnie jest to jak programowanie siebie na odpowiedni kanał i odbiór sygnałów, które przyjmujemy bądź nie. Jeśli rzeczywiście czegoś chcemy, to odbieramy ten sygnał i podążamy, żeby realizować cel, bo jak wspomniałeś – samo nic się nie stanie. Wolę budować w sobie wizję porządku wszechświata i żyć w tym świecie zabarwionym fantazją, ponieważ cele jakie obieram są wtedy łatwiejsze do zrealizowania, ale nie twierdzę, że tak rzeczywiście jest. Sądze, że każdy powinien sobie wypracować własną teorię na ten temat tak, żeby rzeczywiście do niego przemawiała. Nawet jeśli sprowadza się do modlitw, czy rytuałów magicznych. Ważne żeby działało konkretnie na Ciebie.
#36 by przedmonitorem.pl on April 15, 2010 - 4:47 am
Quote
tak. ciężko pracujący niewolnik jest najbogatszym człowiekiem świata. Gratuluję. osiągnął Pan Oświecenie.
#37 by michał on May 9, 2010 - 12:42 am
Quote
Ja powiem jak to wygląda(ło) w moim przypadku.
Pracuje w dużej firmie, przez pierwsze dwa lata pomimo że wykazywałem się trochę bardziej niż reszta nie myślałem o przeniesieniu na inne stanowisko (oczywiście lepiej płatne), gdyż cały czas myślałem że za mało umiem (i faktycznie tak było), że chcę się wcześniej maksymalnie rozwinąc, przygotować, zwłaszcza że miałem do tego dobre warunki. Przez ten czas pojawiło się kilka propozycji, jednak mi nie w głowie były jakiekolwiek zminy. Gdy już, może nie po ciężkiej, niewolniczej, ale poprostu po rzetelnej pracy czułem że jestem dobry w tym co robię, zacząłem myśleć o zmianach. Gdy pojawiła się pewna oferta pracy, poczułem się jak natchniony, poczułem że to jest to, jak by faktycznie mój świadomość/podświadomość czy cokolwiek innego co ma na mnie wpływ odebrała fale na które czekała. Dostałem tą pracę, nie było to dla mnie trudne, choć w oczach innych niemożliwe. W moim przypadku, zrealizowanie/przyciągnięcie zmian na lepsze wymagało zarówno pracy jak i odpowiedniego nastawienia. Bez pracy nie miał bym się czym wykazać na rozmowie kwalifikacyjnej, natomiast bez nastawienia zrezygnował bym z tej oferty po początkowym otrzymywaniu sygnałów o braku zgody na aplikowanie na to stanowisko. Dla mnie tak to działa i działało zanim się o tym wszystkim dowiedziałem. Teraz poprostu mogę sobie to wszystko wytłumaczyć pewnymi teoriami, nad którymi kiedyś się nie zastanawiałem:)
#38 by magiaistnienia.wordpress.com on May 12, 2010 - 2:41 pm
Quote
dlaczego wszyscy odrazu rzucili sie na temat pieniedzy, i temat jak to by chcieli miec we 2 tygodnie najlepsze samochody.
A kto z was pomyslał o szczęściu??
Czy jednak aby pieniadz, pieniadz, kasa.
pozdrawiam i zapraszam do mnie, rozwijam sie
#39 by Infit on May 24, 2010 - 12:28 pm
Quote
I to by było już chyba wszystko jeżeli chodzi o Bartka Pietrasza i DD.
#40 by xyz on June 6, 2010 - 10:51 am
Quote
O skutkach prawa przyciągania mówią tylko osoby, które na tym zarabiają. Nie udało mi się znaleźć świadectw innych osób, które rzeczywiście zrealizowały swoje pragnienia dzieki temu prawu. Idea jest wspaniała, jednak raczej nie zadziała w naszej rzczywistości. Prawo przyciągnia pochodzi z chennelingów Abrahama Hicksa [szukaj na youtube]. Jest w nich mowa o możliwości natychmiastowej manifestacji pragnień. W odpowidzi na pytanie: “dlaczego moje pragnienia nie spełniają się natychmiast?”, od “specjalistów PP” otrzymasz odpowidź, że nie zbyt dobrze zestroiłeś się ze źrółem. Możesz sobie uważać, że zestroiłeś się doskonale, jednak im tego nie udowodnisz, tak jak oni tobie, że to prawo działa. W swoich tezach bazują na tym, że materię można opisać jako falę de Broglie’a, że można stwożyć cząstki elementarne w próżni “z niczego”. Genialny argument, jednak ludzkie umysły nie maja takiej mocy. Ilekroć interesowałam się jakimś zjawiskiem nadprzyrodzonym okazywało się ono oszustwem lub było do wyjaśnienia za pomocą znanej nam nauki. Prawa przyciągania nie da się dowieść, tak jak i jemu zaprzeczyć. Taka nowa religia ;> Z drugiej strony uważam, że to prawo jest genialne. Najważniejsza w prawie przyciągania jest bardzo dobra wizualizacja pragnienia. Musisz się poczuć tak, jakby marzenie już się spełniło. Możemy osiągnąć swoje cele tylko pod warunkiem, że są sprecyzowane. Jeśli twój cel jest dokładnie określony, wiesz w jakim kierunku masz działać i robisz to nawet nieświadomie. I jeśli będziesz działać, to prawdopodobnie Ci się uda. W prawie przyciągania nie mówi się, że cel jest skutkiem aktywności, lecz że jest on skutkiem “zestrojenia się ze źródłem” lub/i wizualizacji.
#41 by szpon on June 13, 2010 - 11:58 am
Quote
nie opierdalaj sie tak bartku …
#42 by Tess on June 20, 2010 - 10:52 am
Quote
Możecie pisać co chcecie a ja wiem swoje. Po przeczytaniu książki i obejrzeniu filmu wypróbowałam i wiem że działa. Dostałam książkę “na gwiazdkę” więc zaraz po świętach zaczęłam się wkręcać jak to było opisane w książce. chciałam przyciągnąć 50 000 zł. Wytrwałam do 24 stycznia. Następnie mając bardzo intensywny okres w pracy, zapomniałam o wszystkim. Pod koniec lutego dostałam przelewem na konto 53 000 zł. Nawet przez myśl mi nie przeszło że właśnie zadziałało prawo przyciągania. Próbowałam je zwrócić ale w efekcie końcowym jedyne co mogłam zrobić to zapłacić podatek dochodowy. Dopiero w kwietniu robiąc porządki natrafiłam na wcześniej przeczytaną książkę i wszystko zaczeło się układać w jedną całość.
#43 by Paweł on June 21, 2010 - 7:50 am
Quote
Co się stało z tym nowym wpisem wideo o wyborach?
#44 by Czytelnik on July 26, 2010 - 9:58 am
Quote
Bartek tą nową wersją zaprzepaściłeś swoją szansę na zejście ze sceny niepokonanym, bycie swoistym blogerem-legendą ;). Poprzedni blog zrobił niemałe zamieszanie w polskim Internecie, a ten uznaję – będąc jednocześnie pod wrażeniem Twojej wcześniejszej działalności – za popłuczyny.